sobota, 30 listopada 2013

Co kupić? 7 rzeczy, bez których osoba aktywna żyć nie może!

Szukasz prezentu dla osoby aktywnej?Zaczynasz nowe życie i nie chcesz wydać majątku na akcesoria? Nie wiesz co kupić na początek swojej przygody? Może po prostu szukasz ułatwień i ulepszeń w swoim dotychczasowym życiu codziennym?
Przed tobą subiektywny ranking rzeczy, które pomogą ci w osiągnięciu wymarzonych efektów. Doskonale nadają się na prezent. Jeśli jeszcze sam ich nie masz - zwróć na nie uwagę podczas poświątecznych wyprzedaży. Przed wami część pierwsza - kuchnia, zaczynamy od jej wyposażenia gdyż każdy, nawet początkujący wie, że sylwetkę buduje się głownie w kuchni.  

1. Patelnia do smażenia bez tłuszczu - według mnie to sprzęt pierwszej potrzeby, jasne że jej brak możesz rekompensować sobie pieczeniem w folii lub gotowaniem na parze(jest nawet zdrowsze), ale czy przeciętny człowiek wyobraża sobie życie bez smażenia? Uczyń z nią swoje smażone dania nietłustymi. Jeśli jeszcze jej nie masz, szybko przestaniesz sobie wyobrażać swoją kuchnię bez niej. W dobrą patelnię warto zainwestować, gdyż powłoki tańszych szybko się zdzierają.


2.Pojemniki na jedzenie -  najlepszy przyjaciel, jeśli w ciągu dnia masz niewiele czasu na jedzenie. Pozwolą na wzięcie ze sobą nawet całodziennej racji żywnościowej, przygotowanej dzień wcześniej. Bez trudu odgrzejesz w nich jedzenie w mikrofali. Jeśli nie lubisz plastikowego zapachu, zainwestuj w droższe - stalowe.




3.Waga kuchenna - przyda się nawet jeśli nie planujesz swojej diety co do grama, przygotuj z jej pomocą nawet kilka posiłków, a poznasz swoją porcję. Przekonasz się czy jadasz za dużo czy za mało, bez tego błądzisz po omacku. Trafianie w zapotrzebowanie kaloryczne bez użycia wagi choćby kilka razy w życiu, to tak jakby trafić z zawiązanymi z Berlina do Paryża. Naprawdę sądzisz, że to potrafisz?
Według mnie im prostsza, tym lepsza z funkcji dodatkowych korzysta się rzadko, więc nie ma chyba sensu przepłacać. 
4.Kubek termiczny - ciepła kawa lub herbata zawsze przy sobie, zwłaszcza w nadchodzące zimnie dni. Jest wygodny i poręczny, wydatek to niewielki, a biorąc pod uwagę koszt kawy "na mieście" wydatek zwraca się szybko, może nie jest to gadżet pierwszej potrzeby, ale jednak domowy napój to nie to samo co kupiony na stacji benzynowej. Przy kupnie warto sprawdzić czy jest szczelny i nie przecieka, nikt nie lubi przecież zachlapanego ubrania prawda?

5.Dozownik do oleju/oliwy- w Polsce chyba jeszcze dość mało popularny. Chodzi w nieodłącznej parze z patelnia grillową, pozwala uniknąć nadmiaru oleju także na zwykłej patelni i w sałatce i podczas pieczenia. Olej rozprowadzisz równomiernie i dzięki niemu twoja potrawa nie będzie "pływać" w tłuszczu. 



6.Grill elektryczny-  można się bez niego obejść, choć jeśli mamy jakieś pieniądze do wydania, to warto także go mieć. Szybko przygotujemy i odgrzejemy w nim mięso, zgrillujemy  pieczywo, a szczególnie wartościowe będą ryby z grilla. Dobry grill powinien mieć wyjmowane płytki, nadające się do mycia w zmywarce. 

7.Blender- gadżet ukochany w kuchni szczególnie przez mężczyzn , daje możliwość przygotowania szybkich i pożywnych koktajli, także w zimie, w wersji rozgrzewającej. Bez trudu przygotujesz w nim ciasto na naleśniki lub omleta. Jeśli jeszcze go nie masz, na pewno szybko polubisz współpracę z nim :) 






niedziela, 13 października 2013

Co myślę o rodzicach-wegetarianach?


 Pewnie słyszeliście o historii Maćka spod Środy Śląskiej... Kurator chciał odebrać prawa do opieki dziadkom, bo dziecko było otyłe(!!!). Skoro już nasze służby są tak nadgorliwe tak bardzo trzymają rękę na pulsie, to gdzie były tego sobotniego popołudnia? 

Coś we mnie pęka, gdy widzę takie obrazki. Droga mamo i drogi tato, bycie wegetarianinem nie zwalnia Cię z bycia odpowiedzialnym! Jeśli chcesz u siebie hodować niedobory, nie widzę przeszkód. Jeśli jesteś osobą na tyle biegłą w sprawach żywienia, że na diecie wegańskiej potrafisz dostarczyć wszystkich makro i mikroskładników, na czele z witaminą B12 - gratuluję. Nie zrozumiem nigdy jednego - czemu chcesz ryzykować zdrowiem swojego dziecka? Czy nie lepiej dać dziecku dorosnąć i samemu zdecydować? To co dla osoby dorosłej jest szkodliwe, dla dziecka może prowadzić do wielokrotnie gorszych konsekwencji. Dla mnie prawdziwy wyraz miłości rodzicielskiej, to będąc wegetarianinem dawać dziecku mięso, choć sporadycznie. 

Jeśli nie przekonuje was moja opinia, to być może przekonają was nawet wyniki badań prowadzonych w w Holandii, które wykazały, że dzieci z rodzin wegetariańskich rozwijają się gorzej od swoich rówieśników jedzących mięso. Często cechuje je wolniejszy wzrost, niższa sprawność fizyczna i emocjonalna. Były one także o 55% bardziej narażone na wystąpienie krzywicy zimą (28% w lecie)

zdjęcie: http://lovekrakow.pl/images/gallery/811381596513_4_veggieparade_fotKKot73_thumbs_870_1160..jpg

sobota, 21 września 2013

Wrześniowe wakacje!

Chcę poinformować wszystkich moich czytelników, tych najwierniejszych i tych, którzy zaglądają tu sporadycznie. Tych obeznanych w temacie dietetyki i tych z trochę mniejszą wiedzą. Jednym słowem wszystkich, którzy tu zaglądają lub zaglądną.Wyjeżdżam na długo oczekiwane, wrześniowe wakacje!
Prawdopodobnie nie uda mi się przez to pisać w najbliższym czasie notek ;). Mam nadzieję, że nabiorę sił i po powrocie będę pisać dużo więcej i dużo lepiej dla Was. Nie ma się chyba co na ten temat więcej rozwodzić.

Życzę miłego weekendu, a jeśli ktoś jest w sytuacji podobnej - miłej końcówki studenckich wakacji!

niedziela, 15 września 2013

Co się kryje w płatkach muesli

Lubicie muesli? Pytanie jest chyba retoryczne ;) A wiecie, co kryją w sobie te, które są w kuszących opakowaniach, z wypasionymi orzechami na obrazku?

 Muesli jest świetną opcją na śniadanie. Zajadamy je z mlekiem, jogurtem, ja nawet lubię sobie je podjeść, gdy mam ochotę na coś słodkiego. Nic dziwnego, prawdziwe muesli powinno zawierać płatki owsiane (lub inne), orzechy, nasiona, suszone owoce. Żadnych ukrytych cukrów, bo jest ich sporo w dodanych owocach. Taki zestaw, choć kaloryczny, jest bombą witamin i wszelakich mikro- i makroelementów. Mając na uwadze, że kalorie kaloriom nie równe, warto włączyć porządne muesli do naszego menu.



 No dobrze, ale skąd takie dobrodziejstwo wziąć? W sklepach zasypywani jesteśmy różnymi propozycjami ‘najlepszego muesli’, ‘muesli fit’ (o ile takie może istnieć), płatkami fitness i innymi cudami. Czy rzeczywiście są one sprzymierzeńcami w naszym zdrowym i świadomym odżywianiu? Zachęcam do przyglądnięcia się etykietom Waszych ulubionych płatków. Im krótsza lista składników, tym jest ona lepsza. Warto zwrócić uwagę, ile czego zawiera taka mieszanka. Bo jeśli kupuję opakowanie, w którym według zapewnień producenta, zawartość kipi orzechami, to chcę tego orzecha poczuć, a jeśli jest go 4%...cóż, jasna sprawa. Wiecie ile muesli jest w Waszym muesli?



Ambitnym proponuję zrobienie własnego produktu. 
Ja mieszam płatki owsiane z ziarnami dyni i słonecznika, migdałami, orzechami włoskimi, żurawiną i suszonymi śliwkami (zdjęcie po prawej). Brak żadnych ‘wspomagaczy’, a mogę zapewnić Was, że smakuje rewelacyjnie ;)


R.W.


wtorek, 10 września 2013

Zmierz poziom tkanki tłuszczowej! - metody pomiaru, korzyści

Na świecie istnieje szereg metod oceny poziomu tkanki tłuszczowej. Od najprostszych i mało dokładnych, aż do bardzo precyzyjnych, jednak trudnych do wykonania. Każda ma swoje wady i zalety. Jak się w tym wszystkim nie pogubić? Jak wybrać metodę odpowiednią dla ciebie? Postaram się omówić słabe i mocne strony każdej z nich, zaczynając od najprostszych!

1. Klucz obrazkowy - wygląd jak na poniższym obrazku, służy do oceny mocno orientacyjnej, nie muszę chyba tłumaczyć, że wiarygodność takiej metody jest stosunkowo niska. Dla celów poglądowych i ze względu na prostotę, czasem można z niego skorzystać. 



Rada: ze względu na to, że sami często jesteśmy zbyt krytycznie nastawieni do własnego ciała, warto poprosić o pomoc osobę bliską lub znajomego, który będzie z nami szczery. Można też porównać kilka opinii
Ocena metody:
Precyzja - 1
Łatwość - 5
Dostępność - 5
Cena - darmowa

2.Kalkulatory internetowe - po wpisaniu do wyszukiwarek wyskakują ich setki i to chyba jedyna zaleta tej metody. W zasadzie, jak w przypadku wszystkich kalkulatorów on-line -  nie ma nawet sensu zaglądać.. Naprawdę myślisz, że na podstawie wzrostu i obwodu pasa można coś powiedzieć o zawartości twojej tkanki tłuszczowej? Budowa ludzkiego ciała jest tak zróżnicowana, że kalkulatory nadają się jedynie dla niewielkiego ułamka osób o "przeciętnej" budowie, cokolwiek dla kalkulatora to oznacza. 
Rada: podaruj sobie internetowe kalkulatory, jeśli nie chcesz wpaść we frustrację :)
Ocena: szkoda oceniać

3. Kaliper (fałdomierz) - metoda już dość przestarzała, choć nadal całkiem powszechna, bardzo skuteczna w połączeniu z inną precyzyjniejszą metodą, które omówione zostały poniżej. Niestety odkładanie się tkanki tłuszczowej jest zakodowane w naszych genach, istnieje więc możliwość, że tłuszcz odkłada się jednej osobie głównie na brzuchu, a innej np. na udach. Należy zawsze stosować pomiar z kilku miejsc, zróżnicowanych dla kobiet(triceps,biodro,udo) mężczyzn(koło pępka, udo, klatka piersiowa). Otrzymane wyniki należy później podstawić do wzorów załączonych do urządzenia. 


Rada: pomiar tą metodą nie jest tak prosty, jak mogłoby się wydawać, jeśli nie możesz skorzystać z pomocy osoby doświadczonej wykonaj kilka pomiarów i uśrednij odczyt
Ocena meteody:
Precyzja - 2
Łatwość - 2
Dostępność - 5
Cena - w zależności od wersji, proste plastikowe dostępne są na aukcjach internetowych za kilka złotych, elektroniczne to koszt nawet kilkuset zł

4. Waga z pomiarem tkanki tłuszczowej - waga przepuszcza przez nas lekki prąd i mierzy opór. Tkanka tłuszczowa stawia większy opór niż beztłuszczowa masa ciała, co pozwala wadze oszacować zawartość jednej i drugiej. Sprzęt taki zyskuje na popularności i wykorzystywany jest w gabinetach dietetycznych i w większości dużych klubów fitness, a czasem na basenach i w aptekach. 


Rada: Szczególnie dobre rezultaty daje pomiar w zestawieniu z pomiarem z fałdomierza. Warto zastosować oba pomiary jednocześnie. Wagi wydają się zaniżać w niewielkim stopniu poziom tkanki.
Ocena metody:
Precyzja: 4+
Łatwość: 5
Dostępność: 3
Cena: czasem można wykonać pomiar za darmo, w ramach karnetu na siłownię,lub na prezentacjach, koszt wagi waha się od kilkuset złotych, do nawet kilku tysięcy (profesjonalne modele z drukarką). Istnieje spore ryzyko, że tańsze modele nie dadzą zadowalających efektów.

5. Pomiar hydrostatyczny - jak sami pewnie wiecie, tłuszcz jest mniej gęsty niż np. tkanka mięśniowa i ten właśnie fakt wykorzystywany jest właśnie w tej metodzie. Dzięki zestawieniu z pomiarem "suchej masy"  można bardzo precyzyjnie oszacować zawartość procentową odwiecznego wroga większości sportowców. Prawdopodobieństwo spotkania się z tą metodą jest dość niewielkie(jeśli nie jesteście olimpijczykami), gdyż wymaga wykwalifikowanego personelu i drogiej aparatury.

Ocena metody:
Precyzja: 5
Łatwość:1
Dostępność:1
Cena: - metoda zazwyczaj niedostępna

6. Skaner DEXA -  to jedna z zaawansowanych metod obrazowania, pozwala zajrzeć wgłąb naszego ciała. Badanie dostępne jedynie w nowoczesnych ośrodkach medycznych.  W Polsce aparatura ta wykorzystywana jest głównie do pomiaru gęstości kości. Metoda niezwykle precyzyjna uważana za najwyższy standard, niestety jak to zwykle bywa droga i mało dostępna.


Rada: W jednym z badań pomiar metodą DEXA i wagą marki Tanita wykazały 96% zbieżność wyników, jeśli nie chcesz wydawać zbyt wiele pieniędzy, lub po prostu nie masz ochoty na wizytę w laboratorium - skorzystaj z wagi.
Ocena:
Precyzja: 5
Łatwość:1
Dostępność:1
Cena: - metoda zazwyczaj niedostępna, w jednej z klinik koszt badania wynosił 100 zł

Jeśli macie jakieś doświadczenia z pomiarem - "gdzie? i za ile?" można wykonać badania? Zachęcam do dzielenia się informacjami  w komentarzach.





Bibliografia:
1.Fitzgerald, Matt, and Karolina Dąbrowska. 2012. Waga startowa: jak zeszczupleć, by poprawić wyniki sportowe : plan 5 kroków dla sportowców wytrzymałościowych. Zielonka: Inne spacery - Sembrador.
2.Thomson, Rebecca, Grant D Brinkworth, Jonathan D Buckley, Manny Noakes, and Peter M Clifton. 2007. “Good Agreement Between Bioelectrical Impedance and Dual-energy X-ray Absorptiometry for Estimating Changes in Body Composition During Weight Loss in Overweight Young Women.” Clinical Nutrition (Edinburgh, Scotland) 26 (6) (December): 771–777. doi:10.1016/j.clnu.2007.08.003.
3.http://www.mikropolis.net.pl/_download/bia-artykul-pogladowy.pdf
4.http://www.tanitapolska.pl
5.Wszystkie zdjęcia pochodzą z wyszukiwarki google i nie są moją własnością



niedziela, 8 września 2013

Dietetyka- o co w tym wszystkim chodzi?

Dietetyka- o co w tym wszystkim chodzi?

Dawniej się jadło i piło to, co było. Tłuste mięso, mleko od krowy, babcia chleb piekła z białej mąki, a nie jakiejś tam pełnoziarnistej, wysysało się szpik z kości na stawy. Nie było chemii. Nikt nie słyszał o alergiach, otyłości, a o odchudzaniu nawet nie pomyślał.”

No tak, obecnie jesteśmy świadkami konfrontacji ‘dawnych czasów’ z teraźniejszymi jeśli chodzi o aspekt żywienia. Niesamowicie zaskakująca jest intensyfikacja zainteresowania dietetyką, zdrowym odżywianiem i jego wpływem na organizm. Zbawienny wpływ pożywienia na organizm znany był od zamierzchłych wręcz czasów. Informują nas konkretne źródła i zapiski osób, które podjęły się badań na ten temat. Jednakże mam wrażenie, że dopiero teraz zaczęto zgłębiać ten temat. Nagle zostaliśmy zbombardowani ‘dietami cud’, programami o zdrowym odżywianiu, kampaniami rekomendującymi zdrowy styl życia, promocją szczupłej figury. Wydawałoby się, że wręcz przyziemnymi sprawami… Czy to źle?
Cóż, wydaje mi się, że skoro tak daleko posunęliśmy się w dziedzinach techniki, biotechnologii, medycyny czy chemii, zaczęliśmy odkrywać coraz więcej, to naturalnym jest, że musimy się zaadoptować i żyć z ‘konsekwencjami’ nowatorskich technologii. Sami siebie skrzywdziliśmy ‘cudami’, które sprawiają, że pomidory rosną nam oszałamiająco szybko, ciepły posiłek możemy zjeść w 5 minut dzięki magii ‘instant’, czy dogodzić sobie zjadając dużo, za mało, w krótkim czasie, czyt. Fast food. W zasadzie cukier znajdziemy wszędzie, ale żeby lepiej wyglądało i się sprzedawało- dodajemy więcej. Sami kopiemy pod sobą dołki i zastanawiamy się, jak to było kiedyś. Czy naprawdę ma to sens? Używając wciąż argumentu, że ‘kiedyś tak nie było’ będziemy stać w miejscu, przy czym na zdrowie nam to na pewno nie wyjdzie. Potęgą bystrych umysłów zaczęliśmy stawiać na ekonomię i szeroko pojęte korzyści. Zapomnieliśmy jednak o tej najważniejszej- zdrowiu. Czy nie powinniśmy mu poświęcić trochę więcej uwagi?
Osobiście, bardzo nie lubię postrzegania dietetyka jako ‘pani odchudzającej niezadowolone panie’. Ma to w sobie odrobinę prawdy, ale myślę, że to kwestia utartego dobrze stereotypu. A ponieważ sporo mówi się o odchudzaniu w negatywnym świetle, nasz zawód nie cieszy się prawdziwym szacunkiem. Logo dietetyka zazwyczaj przedstawia apetyczne jabłko opasane metrem krawieckim, co nieudolnie imituje medycznego eskulapa. Skoro istnieją pięcioletnie studia dietetyki, to może jednak dietetyk zajmuje się czymś więcej aniżeli odchudzaniem?
Alergie, cukrzyca, celiakia, nowotwory, zespół metaboliczny… można długo wymieniać choroby dietozależne, w których dieta odgrywa kluczową rolę, a skonstruowania których może podjąć się tylko wykwalifikowana osoba. Dlaczego? Ponieważ,  jeżeli zależy nam na edukacji naszych dzieci, to zapisujemy je do szkoły- nie uczymy je sami w domu, jeżeli nasze dziecko zachoruje, to idziemy z nim do lekarza- nie leczymy go sami. Dlatego, jeżeli dbamy o własne zdrowie, to oddajemy się w ręce osobie, która jest przygotowana do tego, aby pomóc nam się nim zając od właściwej strony. W dobie tak łatwego dostępu do Internetu, wszelkich informacji i ‘doktora google’, dobrze jednak, starym zwyczajem, posłuchać i doradzić się osoby, która łączy kompetencję z pasją (mam nadzieję!), by pomóc nam odnaleźć się i być bardziej rozsądnym w tym ogromie nowinek żywieniowych.
Zachęcam, żeby spojrzeć na dietetykę nie tylko w aspekcie ‘jak schudnąć’, ale przede wszystkim skorzystać z zasobów jej wiedzy, by samemu móc korzystnie wpływać na własne zdrowie poprzez świadome odżywianie ;)


R.W

środa, 4 września 2013

SMART, czyli jak wyznaczać sobie cele!

Jeśli często zdarza ci się rezygnować zanim osiągniesz obrany cel, to SMART idea może okazać się złotym środkiem! Pięć prostych zasad, dzięki którym już nigdy nie zejdziesz z obranej drogi. Do dzieła! Aby twój cel był SMART (ang. mądry, bystry) musi spełniać 5 podstawowych warunków, których pierwsze litery tworzą nazwę tego systemu planowania. To ogólne zasady znajdą zastosowanie nie tylko w sporcie, odchudzaniu, ale w każdej dziedzinie życia. Rozszyfrujmy więc pierwsze litery:



S - szczegółowy- konkretny cel powoduje silniejszą chęć do osiągnięcia go, jednak bądź ostrożny i nie przesadzaj, zawsze można przecież postawić następny po osiągnieciu pierwszego!
Przykładowe cele "S":
DOBRZE: "zrzucę 2cm w pasie", "zrzucę 1kg", "będę biegać 10km tygodniowo", "zejdę poniżej 1h na 10km"
ŹLE: "schudnę", "będę więcej biegać"

M - mierzalny, nic tak nie motywuje jak namacalne, mierzalne efekty, twój cel powinien odnosić się więc do centymetrów, kilometrów, kilogramów, godzin, minut itp. Najlepiej jeśli przy okazji pomiar będzie łatwy. Pomiary wykonuj w zbliżonych warunkach, tak by były miarodajne. Waż się raz w tygodniu o tej samej porze np. w poniedziałek rano, dzięki temu uzyskasz wiarygodne efekty.

A- atrakcyjny, kuszący, wiadomo że takie motywują cię najlepiej do działania, znasz kogoś, kogo nie kusi wizja osiągnięcia wymarzonej sylwetki?

R - realistyczny(!!!)- kwestia najważniejsza, nic tak nie demotywuje jak nieosiągnięcie celu, jeśli źle dobierzesz cel wpłnie to znacznie na obniżenie twojej motywacji.Pamiętaj o tym!!!. Jeśli postanowisz schudnąć 2kg, a uda ci się 5kg, wpłynie to lepiej na twoje postrzeganie siebie. Pomyśl co stałoby się gdybyś założył 10 kg a udałoby się tylko "zrzucić" pięć. Totalna porażka, pomimo osiągnięcia rzeczywistego sukcesu. Zawsze możesz postawić sobie nowy bardziej odległy cel, lub traktować niektóre tylko jako przystanek.  Ważne żeby regularnie je realizować.

T - terminowy, wybierz konkretny, najlepiej nieodległy termin (nie zdąży ci się znudzić zanim do niego dobijesz). Koniecznie zapisz go gdzieś sobie, lub poinformuj o nim znajomych, do tego nada się nawet tablica na facebooku. np. "do 1 listopada 2013 zrzucę 2cm w pasie".

P.S. Mój cel to 50 tyś odsłon tego bloga do końca roku, co o nim sądzicie? Realistyczny? Pomożecie? 

niedziela, 1 września 2013

Nasi sprzymierzeńcy w świadomym odżywianiu, czyli o probiotykach i prebiotykach słów kilka.

 Zastanawiałeś się kiedyś nad tym, o co tyle szumu w reklamach jogurtów i innych cudownych specyfików ostatnimi czasy? Czym jest PRObiotyk, a czym PREbiotyk? I czy właściwie warto wiedzieć coś więcej na ich temat?

zdjęcie:medigo.pl
PRObiotyk…a więc KTO?

PRObiotyki, czyli specjalne szczepy bakterii stanowiące pewną część naszej naturalnej mikroflory jelita grubego. Ich nieocenioną rolę dla naszego zdrowia ukazują liczne badania. Ich mechanizmy działania są skomplikowane, jednakże dla nas istotne są korzyści, jakie pozyskujemy w związku z ich występowaniem w naszym organizmie:

·         Łagodzą objawy nietolerancji laktozy- wiele osób cierpi na tę dolegliwość. Towarzyszą jej m.in. uporczywe wzdęcia. A wszystko dlatego, że chorzy nie wytwarzają specjalnego enzymu (laktazy), który pomaga strawić obecny w białku krowim cukier (laktoza). I to jej obecność odpowiada za dokuczliwe objawy.

·         Zapobiegają biegunkom po kuracji antybiotykowej-  Stosowanie antybiotyków powoduje znaczne zachwianie równowagi dobrej mikroflory. Probiotyki zapobiegają jej wyniszczeniu, znacznie zmniejszając ryzyko występowania biegunek. Dlatego zalecane jest ich stosowanie podczas kuracji.

·         Zmniejszają ryzyko wirusowych zakażeń przewodu pokarmowego- badania u niemowląt z rotawirusem pokazują, że przypadłość ta dotknęła 7% badanych zażywających probiotyki, natomiast aż 31% badanych nie otrzymujących
probiotyków. Punkt dla probiotyków ;)

·      Stanowią komponent systemu immunologicznego- liczne prace potwierdzają,  sprzyjające gospodarzowi działanie wybranych szczepów probiotyków. Zapobiegają one kolonizacji i aktywacji takich niechcianych mikrobów jak Salmonella czy te z rodzaju Clostridium, które odpowiadają za wiele częstych zakażeń, nie tylko układu pokarmowego.

·      Prowadzone są liczne badania nad skutecznością szczepów probiotycznych w walce z Helicobacter pylori- głównym winowajca wrzodów żołądka. Obiecujące są także wyniki eksperymentów sprawdzających ich skuteczność w leczeniu stanów zapalnych jelit.

·      Choć nie ma wystarczających dowodów na zależność między probiotykami a występowaniem raka okrężnicy, uważa się, że specyfika ich działania (zapobieganie zaparciom, udział w usuwaniu związków kancerogennych) przyczynia się do prewencji tego schorzenia.

PREbiotyki…a więc CO?

Nasza dobroczynna mikroflora, jak każdy żywy organizm, potrzebuje pożywienia, by móc efektywnie wspomagać swojego gospodarza. Dla probiotyków stanowią je PREbiotyki. Są to niestrawione części węglowodanów, najczęściej pochodne fruktozy (cukier występujący np. w owocach). O tym, czy dana substancja jest prebiotykiem, decyduje kilka czynników jak choćby zdolność probiotycznych bakterii do ich rozkładania w górnym odcinku jelita grubego.
Korzystny wpływ prebiotyków prezentuje się w:
·         łagodzeniu zaparć poprzez stymulację wzrostu rodzimej mikroflory. 
·         leczeniu encefalopatii wątrobowej- choroby mającej negatywny wpływ na układ nerwowy powstałej wskutek schorzeń wątroby

Jak widać, powodów, by dbać o niezwykłe towarzystwo, jakie mamy zaszczyt gościć w naszych jelitach, jest całe mnóstwo. Kierując się starym, dobrym powiedzeniem: ‘lepiej zapobiegać niż leczyć’, może warto wprowadzić do swojego menu kefirki i jogurty naturalne? ;)

R.W

Bibliografia:
1.        Probiotics as modulators of the gut flora. L. J. Fooks and G. R. Gibson.  British Journal of Nutrition (2002), 88, Suppl. 1, S39–S49
2.        Probiotics in the defence and metabolic balance of the organism. Probiotics: beneficial factors of the defence system. Jean Michel Antoine. The 3rd International Immunonutrition Workshop was held at Platja D’Aro, Girona, Spain on 21–24 October 2009. Proceedings of the Nutrition Society (2010), 69, 429–433.

3.        Nutritional advantages of probiotics and prebiotics. P. Marteau and M. C. Boutron-Ruault. British Journal of Nutrition (2002), 87, Suppl. 2, S153–S157

czwartek, 29 sierpnia 2013

Naturalne produkty o właściwościach termogennych - sprawdź je!

Dążysz do wymarzonej sylwetki i chcesz wypalić tłuszcz do ostatnich resztek? Wszystko idzie w jak najlepszym porządku, tydzień w tydzień ważysz co raz mniej, jednak im bliżej końca tym trudniej o pozbywania się zbędnej tkanki. Zawodowcy w takich chwilach swoją walkę zaczynają wspomagać spalaczami tłuszczu. Co jednak, jeśli nie masz na tyle pieniędzy lub po prostu odstrasza cię zła renoma spalaczy, boisz się złego samopoczucia i efektów ubocznych? Sięgnij po naturalnych sprzymierzeńców!

zdjęcie - wikipedia.pl

Istnieje wiele substancji, które wykazują właściwości termogenne, a co lepsze są tanie i ogólnodostępne na każdej półce sklepowej, oto przegląd najpopularniejszych z nich:

  • synefryna - substancja znajdująca się w cytrusach, spożywając ją pobudzasz zakończenia nerwowe w tkance tłuszczowej do uwalniania noradrenaliny, hormonu, który pomoże ci zwiększyć wydatek energetyczny i zmniejszyć odkładanie tłuszczu do "magazynów" 
  • katechina z zielonej herbaty - końcowy efekt jej działania jest podobny do powyższego, wywoływany jest on jednak pośrednio, katechina blokuje pewien enzym, odpowiedzialny za rozkładanie noradrenaliny, pozwalając jej działać dłużej. Efekt termogeniczny się przedłuża, a twoja tkanka tłuszczowa przez większy czas stymulowana jest do rozpadu.
  • kofeina z herbaty i guarany - działa w taki sam sposób jak noradrenalina, przedłuża rozpad tkanki tłuszczowej i termogenezę, blokując rozpad cyklicznego adenozyno-3',5'-monofosforanu (cAMP), który choć nazwę ma straszną, również jest twoim sprzymierzeńcem
  • piperyna - na pewno masz ją w swoim domu, zawarta w czarnym pieprzu, łączy poniekąd działanie kofeiny i synefryny, zwiększa stężenie cAMP(na dwa sposoby) i pobudza wydzielanie noradrenaliny.
  • L-karnityna, zawarta w pokarmach białkowych, jeden z popularniejszych suplementów na redukcji, wiąże kwasy tłuszczowe, co pomaga w ich spalaniu, a dodatkowo ma wpływ na stężenie tak często pojawiającego się w tym artykule cAMP.
  •  kapsaicyna, o której napisane zostało już chyba wszystko - klik



UWAGA!Powyższe substancje mogą pomóc w utracie zbędnej tkanki tłuszczowej, nie zastąpią one na pewno zbilansowanej diety i ćwiczeń.


1.Zając, Adam. Dietetyczne i suplementacyjne wspomaganie procesu treningowego. Katowice: Akademia Wychowania Fizycznego im. Jerzego Kukuczki, 2010.






środa, 28 sierpnia 2013

To fascynujące jak płód może wpływać na organizm matki

"Ponad 50% energii przyjętej przez płód idzie do jego mózgu. Kliniczne obserwacje pokazują, że mózg nienarodzonego dziecka działa samolubnie, kontrolując regulację energii i wykorzystując ją na swoją korzyść. Jako pojedynczy organ pochłania na swój rozwój więcej energii, niż pozostaje do dyspozycji reszcie organizmu. Jeżeli dojdzie do wąskiego gardła w zaopatrzeniu energetycznym, płód może wysłać do mózgu matki coś w rodzaju sygnału alarmowego. Aktywuje wtedy swój "brain pull" i wydaje niemy krzyk. To biochemiczne wołanie o energię nie może być zignorowane przez metabolizm matki"
Achim Peters, "Samolubny mózg"

W zasadzie chyba nie ma czego tutaj komentować. Dodam tylko, że  to właśnie prawdopodobnie to zjawisko jest odpowiedzialne za poczucie ssania w żołądku u ciężarnych kobiet, które może bywać uciążliwe
Zachęcam do komentowania i życzę miłego dnia.




niedziela, 25 sierpnia 2013

Najciekawsze pokarmy świata - ryż czarny


Szacuje się, że na świecie istnieje ponad 40.000 odmian ryżu wyhodowanych z tylko jednej rośliny!!!  Konia z rzędem temu, kto potrafi wymienić z pamięci ich choć 20. Przygotowując się do napisania tego posta udało mi się przyjrzeć z bliska kilkudziesięciu z nich, ale najbardziej zaintrygowała mnie jedna - ryż czarny, zwany także zakazanym lub fioletowym. Czy wam też ryż kojarzy się głownie z czymś białym?



Pochodzenie przydomka "zakazany" zawdzięcza on temu, że w starożytnych Chinach mógł być spożywany jedynie przez cesarza, samo to może już świadczyć o jego wyjątkowości. Drugie z określeń to wynik zawartości antocyjanów, przeciwutleniaczy, które odpowiedzialne są za charakterystyczną barwę uwidaczniającą się podczas gotowania. 

W Chinach wytwarza się z niego tradycyjne ciasta, makarony, puddingi. Natrafić można także na chleb powstały z czarnego ryżu. 
Pod względem czysto żywieniowym jego wartości odżywcze są dość zbliżone do pozostałych  rodzajów ryży, ale ma on przewagę pod kilkoma względami, które żeby za bardzo nie rozwlekać przedstawię w szybkim podsumowaniu:

ZALETY:
  • wysoka zawartość antocyjanów
  • niższa kaloryczność od ryżu brązowego i pozostałych
  • ciekawe urozmaicenie diety - ciekawy posmak
  • zawiera 18 aminokwasów
  • źródło żelaza i cynku, witamin z grupy B 
  • kilkukrotnie niższa zawartość sodu w porównaniu z brązowym (w obu przypadkach są to dość niewielkie ilości)

WADY:
  • wysoka cena - 6-10 zł za 400-500g opakowanie
  • dostępność - w Polsce dostępne jedynie w sklepach ze zdrową żywnością i w internecie
  • długość gotowania






wtorek, 20 sierpnia 2013

kapsaicyna - naturalny spalacz tłuszczu

W dzisiejszym odcinku przyjrzę się bliżej papryczkom chili i zawartej w nich magicznej(?!) substancji - kapsaicynie. W internecie informacji na ten temat napotykam od groma, ale jak zawsze ciężko znaleźć w nich źródła informacji i ich popracie naukowymi faktami. Jeśli też brakuje wam tego to zapraszam zatem do zapoznania się z dawką rzetelnej wiedzy :)





Papryczka bez tajemnic:
  •  Spożycie papryczek podnosi po posiłkową termogenezę. Jak skutecznie możesz wykorzystać to zjawisko? Podczas badania ochotnikom podawano do śniadania zestaw zawierający kapsaicynę w połączeniu ze średniołańcuchowymi triglicerydami, te zaś obecne są głównie w oleju kokosowym (połączenie znane od dawna w kuchni wschodu). Powodowało to wyraźny wzrost uczucia sytości wśród badanych, oraz podniesienie termogenezy spowodowanej posiłkiem o ponad 50%.
  •  Badania sugerują zdolność kapsaicyny do powodowania śmierci komórek nowotworowych, jednak na dzień dzisiejszy obiecujące efekty uzyskuje się jedynie w laboratorium, wpływ na komórki nowotworowe w ciele żywego człowieka nie jest dokładnie poznany.
  • W badaniach na chorych z umiarkowaną i ciężką łuszczycą obserwowano poprawę po miejscowym stosowaniu kapsaicyny, u ponad połowy chorych wystąpiły również efekty uboczne w postaci zaczerwienienia, świądu i pieczenia skóry, środek ten wydaje się być jednak obiecujący w terapii 
  • ekstrakty z papryczek stosowane są w naciągnięciach mięśni, wykorzystując ich własności wygrzewające
  • kapsaicyna nie jest rozpuszczalna w wodzie, popijanie chili jest więc nieskuteczne, a dodatkowo może roznosić tę substancję, powodując jednocześnie spotęgowanie uczucia pieczenia, w razie potrzeby należy popijać ją np. tłustym mlekiem, gdyż dobrze rozpuszcza się w lipidach
Ciekawostki:
  • w dużych ilościach kapsaicyna jest trująca, a przedawkowanie w skrajnych przypadkach (np. astma) może skończyć się nawet śmiercią, nie należy się jej jednak obawiać gdyż spożycie jej z samymi papryczkami jest naprawdę niewielkie, toteż zatrucia są rzadko spotykane, w postaci czystej jest groźna i niedostępna w sprzedaży
  • jest wykorzystywana jako broń chemiczna w formie tzw. gazu pieprzowego służącego do rozpędzania  tłumu i samoobrony
  • na etykietach spotykana jest jako E160c - w formie ekstraktu z papryki
  • do określania ostrości papryczek służy tzw. skala Scoville'a, czysta kapsaicyna ma w niej wartość 16 milionów(!!!), a najostrzejsza papryczka wpisana do księgi rekordów Guinessa  nie osiągnęła w niej nawet 1 miliona.
Źródła:
1.Mori, A. et al. Capsaicin, a Component of Red Peppers, Inhibits the Growth of Androgen-Independent, p53 Mutant Prostate Cancer Cells. Cancer Res. 66, 3222–3229 (2006).
2.Chile Pepper Heat Scoville Scale - Home Cooking. at http://homecooking.about.com/library/weekly/blhotchiles.htm
3.Bernstein, J. E., Parish, L. C., Rapaport, M., Rosenbaum, M. M. & Roenigk, H. H., Jr. Effects of topically applied capsaicin on moderate and severe psoriasis vulgaris. J. Am. Acad. Dermatol. 15, 504–507 (1986).
4.How spicy foods can kill cancers. BBC (2007). at http://news.bbc.co.uk/2/hi/health/6244715.stm
5.http://www.sciencelab.com/msds.php?msdsId=9923296

sobota, 18 maja 2013

Czego jeszcze nie wiesz o awokado?Jak wybrać dobre awokado?

Awokado pochodzi z terenów dzisiejszego Meksyku, w tamtejszej kulturze traktowane było jako afrodyzjak. "Drzewo jąder" mówili na nie Aztekowie, ze względu na kształt owocu i panujące w najstarszych cywilizacjach powszechne przekonanie similia similibus curantur (łac.podobne leczyć podobnym). 




Choć dziś w obliczu nauki smaczliwka tę zdolność utraciła, to w dalszym ciągu z jej spożywania płynie szereg korzyści. To co wiemy dziś na pewno o awokado to, że jest źródłem zdrowych, roślinnych tłuszczy, w szczególności jednonienasyconych kwasów tłuszczowych, które mają zdolność obniżania "złego cholesterolu", a także w pewnym stopniu pełnią rolę ochronną przed chorobami serca. 
Jak wszystkie owoce i warzywa jest też źródłem wielu witamin m. in. AB1B2C, E PPK i H.

Ponadto istnieją przesłanki jakoby owoc ten miał być sprzymierzeńcem w chorobie zwyrodnieniowej stawów. W badaniu opublikowanym w The Journal of  Rheumatology zaobserwowano, że smaczliwka może hamować degradację chrząstki stawowej i wzmagać jej odbudowę, powodując ogólna poprawę stanu zdrowia chorego.

Ciekawostką jest także, że badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych wykazały związek pomiędzy spożywaniem awokado, a ogólną jakością diety. Okazuje się, że ludzie spożywający owoc "drzewa jąder" żywią się lepiej, jedzą więcej warzyw i owoców, dostarczają więcej błonnika pokarmowego,  witamin i minerałów, a mniej cukrów prostych. W ankiecie przekładało się to również na ich masę ciała i wskaźnik BMI. Jednym słowem byli oni po prostu zdrowsi pod każdym względem. Może czas przejść na ich stronę? 


Jak wybrać dobre awokado? Należy się najpierw pomacać :) 
  • Niedojrzałe awokado - jest w dotyku jak czoło
  • Odpowiednio dojrzałe - jak nos
  • Zbyt dojrzałe - jak policzek
Źródła:
1. Yves E. Henrotin et al. Avocado/Soybean Unsaponifiables Increase Aggrecan Synthesis and Reduce Catabolic and Proinflammatory Mediator Production by Human Osteoarthritic Chondrocytes, The Journal of Rematology, 2003

2. Fulgoni et al. Avocado consumption is associated with better diet quality and nutrient intake, and lower metabolic syndrome risk in US adults: Results from the National Health and Nutrition Examination Survey (NHANES) 2001-2008, 2013.



poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Przestań czynić sobie wymówki, jak omijać przeszkody?

Gatunek ludzki wykształcił sobie wyjątkową zdolność do czynienia sobie wymówek, upust temu daje w szczególności jeśli chodzi o uprawianie sportu i odżywianie. Jeśli należysz do ludzi, którzy na co dzień napotykają setki przeszkód by rozpocząć zdrowe, lepsze życie - wiedz drogi czytelniku, że nie jesteś sam. Wszyscy mamy jakieś życiowe zajęcia zawodowe i prywatne, żyjemy w stresie i pośpiechu, borykamy się z brakiem czasu. Coś jednak sprawia, że część z nas potrafi sobie z tym radzić i utrzymywać formę, a część po prostu nie daje rady przezwyciężyć swoich słabości. Jeśli zamierzasz znaleźć się w tej zdrowszej części, to mam nadzieję, że pomocny okaże się ten artykuł.

   Źródło zdjęcia: http://pixabay.com/pl/biegacz-bieganie-rano-niebo-chmury-79590/

WYMÓWKA 1: "nie mam czasu by jeść zdrowo"

RADA: posiłki możesz przygotowywać na cały dzień z góry i zabierać w modnych, plastikowych pojemnikach, niektóre przygotować można w dużych ilościach i mrozić porcje na dni następne. Jeśli jednak w dalszym ciągu nie wydaje ci się to przekonujące, to pamiętaj - kupienie kilku owoców i jogurtu naturalnego/kefiru/twarożku, trwa o wiele krócej niż stanie w kolejce przy budzie z zapiekankami.

WYMÓWKA 2: "zdrowe jedzenie jest drogie"

RADA: Rzeczywiście jest to prawda. Za to na pewno nie jest droższe od jedzenia "na mieście". Porcja warzyw/owoców i porcja nabiału kosztuje może 5 złotych. Nawet kupując droższe źródła białka jak konserwy rybne lub orzechy nigdy nie przekroczysz kwoty 10zł , a czyż nie tyle kosztował cię kebab zjedzony po drodze?


WYMÓWKA 3: "w czasie dnia często się przemieszczam i nie mam jak zjeść"

RADA: Czy na prawdę nie znajdziesz czasu na zjedzenie pełnoziarnistej kanapki z kurczakiem/wędzoną rybą/nabiałem? Szczerze nie masz czasu sięgnąć po owoc suszony lub świeży? Z ręką na sercu nie dasz rady sięgnąć po butelkę z jogurtem pitnym/koktajlem owocowym/sokiem warzywnym? 

WYMÓWKA 4: "posiłki przygotowuję dla całej rodziny"

RADA:  Kuchnia zdrowa wcale nie musi być niesmaczna, zacznij od wymyślania dań zdrowych, które wszyscy pokochają. W internecie aż huczy od przepisów lekkich, a smacznych. Jeśli to nie poskutkuje - pamiętaj, że często detale decydują o końcowej wartości odżywczej. To samo mięso można przygotować z grilla lub smażone na tłuszczu. Naleśniki możesz wypełnić rodzynkami serem, nie dżemem. Ta sama potrawa lekko odmieniona może dawać zupełnie inny efekt końcowy. Nie musisz od razu wymyślać osobnych dań,  starczą dwie wersje jednego. Szukaj i eksperymentuj, a na pewno znajdziesz.

WYMÓWKA 5: "cały dzień spędzam w pracy, kiedy mam ćwiczyć"

RADA:  Ile czasu trwa twój ulubiony serial ? 30 min? Godzinę? Ćwicz oglądając. Jeśli wcale nie masz telewizora wykorzystuj przerwy między różnymi czynnościami na szybkie np minutowe serie ćwiczeń. Wyjdź wieczorem w miejsce gdzie ludzie biegają w Twojej okolicy. Będzie ich tam mnóstwo. Oni mogą, a ty nie? Chcieć znaczy móc.

PS. Wymówek jest tak wiele, że wybrałem te najczęstsze, jeśli macie jakieś inne zachęcam do komentowania :) 

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Cudowny suplement - jajo doskonałe!


A już mi się wydawało, że o jajach wiem dosłownie wszystko, aż tu nagle takie dziwy...kontynuując temat jajeczny - ostatnio z medialnego, jajecznego szumu gdzieś wyłoniło się info, że spożycie jajek spada w Polsce i to podobno zasługa wina dietetyków, więc sobie tak myślę jakby to cudownie było, gdyby to była prawda, gdybyśmy naprawdę taki posłuch mieli. Powiemy: "nie kupuj odchudzającej herbatki-cud, ona odchudza tylko portfel" i już sprzedaż owej herbatki spada, albo "preparat magnezowy nie jest cudownym lekiem na wszystkie problemy zdrowotne świata" i już producent takowego może pakować walizki. Niestety walka z mitami nie jest taka łatwa, ale do rzeczy:
 
"Nowej generacji jaja - wzbogacone o m.in. witaminy i kwasy tłuszczowe omega 3 - opracowali wrocławscy naukowcy. Uzyskali z nich preparaty, które po przetestowaniu, będzie można wykorzystać jako suplementy diety np. w leczeniu nadciśnienia.
"W jaju są wszystkie składniki niezbędne do wytworzenia życia. Jest ono tak doskonałym produktem, że po odpowiedniej obróbce technologicznej można z niego otrzymać substancje niezbędne w prewencji chorób cywilizacyjnych" - powiedział PAP koordynujący prace naukowców prof. Tadeusz Trziszka z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu." 

Cały artykuł:  
http://www.naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,394745,naukowcy-z-wroclawia-udoskonalili-kurze-jajo.html 

Trzymajcie się ciepło i sucho w lany poniedziałek i nie dajcie się wkręcić w prima aprilis  :) 

piątek, 29 marca 2013

Jeść jajka, czy nie jeść jajek? Oto jest pytanie

Jajko - dla jednych źródło cholesterolu, a dla innych zdrowego, pełnowartościowego białka, podejrzewane o związek z wieloma schorzeniami układu krążenia, niezwykle popularne podczas Wielkanocy, obecne w każdym Polskim domu. Przez lata zbudowało wokół siebie tyle teorii i mitów, że można napisać o nim książkę. Ostatnio temat na czasie, a dietetykaOnline.com koło takiego nie może przejść obojętnie!



Zalety jajka
Pomimo niskiej wartości kalorycznej (przeciętnie tylko 70-80 kcal/sztukę), dostarczają nam one bardzo dużej ilości niezbędnych składników pożywienia. Jajko jest dobrym źródłem:

  • witamin rozpuszczalnych w tłuszczach - A,D,E,K
  • kwasu foliowego (witaminy B9)
  • zdrowych tłuszczy omega-3 i omega-6
  • minerałów: żelaza, potasu, cynku, siarki
  • pełnowartościowego białka
Białko w nim zawarte ma najkorzystniejszy profil aminokwasowy, zawiera dużo z aminokwasów najpotrzebniejszych w naszym organizmie tzw.egzogennych, których nasze ciało wytworzyć nie może. Jest też uznawane za wzór o najwyższej wartość biologicznej i służy jako punkt odniesienia dla wszystkich innych, zarówno zwierzęcych jak i roślinnych.


Białko w żółtku
Paradoksalnie największy procentowy udział białka ma właśnie żółtko (15,5g/100g). Niestety to właśnie ono zawiera też nieomal 100% tłuszczu zawartego kurzym przysmaku. Pozostała część jest prawie beztłuszczowa i można ją spożywać w dowolnych ilościach bez obaw, jednocześnie ciesząc się dostarczaniem wszelkich dobroci oferowanych przez jaja.

Co z tym cholesterolem?
Rzeczywiście do niedawna powszechnie przyjmowało się, że spożywanie dużej ilości cholesterolu zawartego w żółtkach może prowadzić do podwyższenia jego stężenia we krwi. W świetle ostatnich badań okazuje się jednak, że nie jest on taki straszny jakby się wydawało. W 2012 roku grupie chorych poddawanych terapii lekami obniżającymi poziom lipidów we krwi podawano dodatkowo 3 jaja dziennie przez 12 tygodni. Po zakończeniu eksperymentu okazało się, że wzrósł u nich poziom HDL potocznie mówiąc "dobrego cholesterolu". Co za tym poszło zmienił się stosunek HDL do frakcji "złej" LDL. Czy jajko więc może działać ochronnie w hipercholesterolemii? Na razie proponuję traktujmy te doniesienia ostrożnie i z dystansem. Umiar, umiar i jeszcze raz umiar.

Czym się kierować przy wyborze jaj?
Stempel na jajku powie nam prawdę. Pierwsza cyfra to rodzaj chowu (na zdjęciu jest to 1-wolnowybiegowy), dalej znajduje się oznaczenie kraju pochodzenia, kolejne cyfry są mniej istotne i stanowią oznaczenie weterynaryjne. Zasada jest prosta - patrzymy na pierwszą cyfrę, im jest ona niższa, tym lepiej . Kury chowane w lepszych warunkach i karmione lepszą paszą znoszą jaja o wyższej zawartości witamin i minerałów.
  • 3- oznaczało chów klatkowy, ciasno i mało przyjemnie dla kur, został już prawnie zakazany, co znalazło odbicie w podwyżce cen w ubiegłym roku
  • 2- chów ściółkowy, kury są zamknięte w pomieszczeniu do hodowli, ale nie są wciskane w ciasne klatki, trochę lepiej niż wyżej
  • 1- wolnowybiegowy, jak sama nazwa wskazuje, kury chodzą na wolnym powietrzu
  • 0- chów ekologiczny, kury karmione są specjalną ekologiczną paszą z certyfikatem
Na targach dostępne są też jajka drobnych hodowców drobiu bez stempelków. Niestety nie możemy o nich nic powiedzieć, poza tym że najprawdopodobniej nie przeszły one kontroli weterynaryjnej. Ryzyko zakażenia Salmonellą niestety wzrasta przy jajach niewiadomego pochodzenia.

Piśmiennictwo:
1.Zainspirowane artykułem: Eggs - dietary friend or foe by Star Lawrence- http://www.webmd.com
2.Gawęcki J., Białko w żywności i żywieniu, Poznań 2003, Wydawnictwo Akademii Rolniczej im. Augusta Cieszkowskiego, ISBN: 8371603169
3.The Effect of Egg Consumption in Hyperlipidemic Subjects during Treatment with Lipid-Lowering Drugs.  (Klangjareonchai T, Putadechakum S, Sritara P, Roongpisuthipong C.)


PS. Nie piszę już o przejadaniu się w święta, ale co o tym sądzę możecie przeczytać pod tym adresem:
http://www.dietetykaonline.com/2012/12/o-pieknym-sloganie-nie-przejadajmy-sie.html?showComment=1356431598432



Wszystkim czytelnikom życzę wszystkiego dobrego, pokoju i radości na te święta.